Zeolitem w wirusa!

22.1.15 Daniel Brak komentarzy

Wirusy są prawdziwą esencją wredności: nie oddychają, nie jedzą, właściwie, to nawet trudno powiedzieć, czy w ogóle żyją; podobno zależy to od przyjętej definicji życia. Tak naprawdę, wirusy istnieją chyba tylko po to, żeby szkodzić swojemu nosicielowi. Kiedy wirus dostanie się do organizmu, pierwsze, co robi, to udaje się do wnętrza komórki i tam sprytnie podmienia DNA (lub RNA) nosiciela na własne. Dzięki temu, niczego nieświadoma komórka nosiciela, zamiast produkować własne białka, zaczyna produkować białka wirusa, czyli w skrócie – z taśmy montażowej, zamiast czegoś pożytecznego, zjeżdżają małe, wredne wiruski. Które niezwłocznie udają się do kolejnych komórek i cały proces się powtarza.

Ludzkość od dawna podejmuje liczne, acz nie do końca skuteczne formy walki z małym najeźdźcą, a ponieważ ludzka fantazja jest niemal równie nie ograniczona, jak zajadłość wirusów, wciąż powstają nowe metody. Jedną z nich jest stosowanie terapii wspomagającej, w postaci mikronizowanego zeolitu, a konkretnie – klinoptylolitu. Należy tu podkreślić, że zeolit nie stanowi oczywiście leku, jest on jedynie formą wspomagania leczenia, działając, jako naturalny środek w terapii prozdrowotnej.

W jaki sposób zeolit może pomóc w zwalczaniu na przykład grypy? Aby to wytłumaczyć, musimy wyjaśnić sobie jedną kwestię - otóż, wirus nie replikuje się, jako...

Czytaj więcej

No to brachu masz peHa!

19.1.15 Daniel Brak komentarzy

Równowaga kwasowo-zasadowa organizmu raczej nie jest czymś, co spędzałoby nam sen z oczu. W przeciwieństwie do goniących nas terminów, wizyty teściów, czy też humorów szefa. A to poważny błąd. I to bynajmniej nie dlatego, że szef, teściowa, czy inna plaga nie mają wpływu na nasze życie. Owszem, mają. Nie tak duży jednak, jak właśnie stan homeostazy, czyli wewnętrznej równowagi. O ile bowiem szefowi foch przejdzie, a teściowa w końcu wróci do swojego gawra, o tyle wytrącony z równowagi kwasowo-zasadowej organizm będzie odczuwał skutki tego zaburzenia na różnych płaszczyznach i to przez długi czas. Od równowagi kationów i anionów w naszych płynach ustrojowych...

Czytaj więcej

Nowy rok i (prawie) nowe postanowienia.

13.1.15 Daniel Brak komentarzy

Nowy rok to tradycyjnie czas poświęcany na różnego rodzaju zobowiązania i postanowienia. Bąbelki szumią w głowie, krawat lekko uwiera, a szpilki cisną w stopy, ale my, nie zważając na te drobne niedogodności, snujemy ambitne plany. Każdy z nas (no, prawie każdy, niektórzy są wszak realistami) postanawia, że w tym roku to już na pewno schudnie, znajdzie lepszą pracę, wielką miłość, a nawet przestanie palić. Ile pozycji z tej listy uda nam się zrealizować do kolejnego Sylwestra? Cóż, doświadczenie wskazuje, że mogą wystąpić pewne problemy z wprowadzaniem tych założeń w życie. Tym niemniej, niezależnie od naszej aktualnej sytuacji życiowej, każdy chciałby być...

Czytaj więcej

Żyj i daj żyć innym!

6.1.15 Daniel Brak komentarzy

Trudno zaprzeczyć, że pocenie się jest zjawiskiem jak najbardziej naturalnym. Z tym, że są takie części ciała, jak na przykład stopy, które pocą się mocniej od innych, a wynikające stąd niedogodności nie kończą się na przykrym do zniesienia zapachu. Problem nasila się szczególnie w okresie jesienno - zimowym, kiedy nasze stopy są szczelnie opakowane w wysokie i często nie przepuszczające powietrza buty. Powstaje wówczas wprost idealny klimat do rozwoju wszelkiego rodzaju bakterii i grzybów; na naszych spoconych stopach mogą one liczyć na przyjemne ciepełko, równie przyjemną wilgoć oraz na codzienną dostawę świeżego (w każdym razie świeżego dla nich), złuszczonego naskórka....

Czytaj więcej

Detoks, czyli posprzątaj swój organizm.

2.1.15 Daniel Brak komentarzy

“Jesteś tym, co jesz” mawiają dietetycy. W takim razie wegetarianie są chodzącą sałatą, a miłośnicy golonki… no właśnie. Wszelkie uproszczenia prowadzą zwykle do dziwnych wniosków. Tak naprawdę, to, w jakiej kondycji znajdują się nasze organizmy jest wypadkową nie tylko naszej diety i mniej lub bardziej zdrowego stylu życia, ale stanowi przede wszystkim odbicie kondycji środowiska, w którym żyjemy. Jakie ono jest, wszyscy wiemy, nie ma więc sensu rozwodzić się nad zanieczyszczeniem przyrody, powietrza, wody i tak dalej. Niestety, mimo wszelkich eko-akcji, nie jesteśmy w stanie tego zmienić, a przynajmniej nie w perspektywie najbliższych kilku lat. Możemy natomiast pomóc naszym organizmom...

Czytaj więcej

Trawnik prawie angielski.

29.12.14 Daniel Brak komentarzy

Jak uzyskać trawnik idealny? To naprawdę bardzo proste. Wystarczy odkupić od angielskiego lorda kawałek ziemi, który troskliwie pielęgnował już pra- pra- pra- pradziadek obecnego ogrodnika i, przy zachowaniu odpowiednich procedur, można mieć pewność, że za jakieś 100, najwyżej 150 lat będziemy już zupełnie blisko ideału.  Oczywiście, istnieją nieco prostsze sposoby, aby uzyskać trawnik, na widok którego sąsiad zzielenieje z zazdrości (chociaż, jeśli wierzyć przysłowiom, to właśnie u niego trawa powinna być bardziej zielona). I może będzie – o ile facet jest na tyle cwany, by użyć do tego celu zeolitów ;) Ale przejdźmy do konkretów. Jak zbudowany jest taki trawnik? Tak, tak,...

Czytaj więcej

Żyć nie umierać, czyli jak przedłużyć życie… choinki.

21.12.14 Daniel Brak komentarzy

Oczywiście każdy chce żyć jak najdłużej, ale nie o człowieku będzie tutaj mowa. Nieodłącznym symbolem świąt Bożego Narodzenia, oprócz oczywiście Kevina i ciężarówki Coca-Coli, jest choinka, lub przynajmniej porządny kawał jodłowej gałęzi. Niestety to piękne drzewko szybciutko zmienia się suche, pozbawione igieł straszydło. Taki Jozin z Bażin z bombkami. Istniej jednak bardzo prosty sposób na przedłużenie żywota Twojego drzewka. Wystarczy wykorzystać zdolności sorpcyjne zeolitów i wynikająca z nich łatwość akumulowania wody. Zeolity przedłużą żywotności naszej choinki. Mówimy oczywiście o tak zwanych choinkach żywych, chociaż właściwie nie są one bardziej żywe od sztucznych, ponieważ zostały ścięte i tym samym pozbawione dostępu do systemu korzeniowego....

Czytaj więcej

Tajemnica golfowego pola

18.12.14 Daniel Brak komentarzy

Generalnie, skały nie są czymś specjalnie pożądanym na polu golfowym. Istnieją jednak takie, bez których stworzenie, lub też utrzymanie nienagannego wyglądu pola golfowego byłoby albo niemożliwe, albo przynajmniej bardzo trudne. Tymi tajemniczymi skałami są, jak pewnie się domyślacie, zeolity. I właśnie one robią ostatnimi czasy swoistą karierę w charakterze naturalnych wspomagaczy dla wypieszczonych, ciągnących się hektarami trawników na polach golfowych. Należy zaznaczyć, że właściciele pól golfowych to nie tylko ludzie majętni – to także często osoby o ugruntowanym spojrzeniu na świat, z pewną rezerwą podchodzące do wszelkich nowinek i mód. Tym niemniej, wielu właścicieli pól golfowych decyduje się na wprowadzenie...

Czytaj więcej

Z siedmioma skałami był sobie ogród… z zeolitami.

15.12.14 Daniel Brak komentarzy

Na hasło skały w ogrodzie, pierwszym, co przychodzi nam na myśl, jest popularny skalniak lub minimalistyczny, wysypany kamyczkami ogródek w stylu zen. Nie jest to do końca błędny trop, ale dotyczy on raczej „zwykłych” skał. Co prawda, geologowie twierdzą, że nie istnieje coś takiego, jak zwykła skała i do każdej (nawet do pisaku), należy odnosić się z szacunkiem, wynikającym choćby z jej wieku. Być może jednak wynika to z ich zboczenia zawodowego i wiąże się ze zbyt długim czasem spędzonym na słońcu, w dodatku bez nakrycia głowy. Jakby natomiast nie patrzeć, zeolity, chociaż należą do glinokrzemianów – najbardziej rozpowszechnionej grupy...

Czytaj więcej